Nagranie audiobooka - informacja dla autorów.
Poważnie? To chyba oczywiste.
Po pierwsze – taniej niż co? Taniej niż nagranie w studiu nagrań. Otóż, studio to kawał rozbudowanej infrastruktury: lokal, za który trzeba płacić, sprzęt, który trzeba było kupić, trzeba serwisować i aktualizować, realizator, który wie jak to wszystko poustawiać, lektor, który wie jak to przeczytać, specjalista od masteringu, który wie jak zrobić, żeby dobrze brzmiało, a czasami jeszcze inne osoby. I za wszystkie te usługi trzeba zapłacić na tyle dużo, aby jeszcze firma miała z tego jakiś zysk. Przyznasz, że to sporo.
Ja jestem jedynie jednym takim elementem. Sprzęt mam, bo chcę go mieć. Nagrywam tam, gdzie mieszkam, masteringu nagrań nie umiem zrobić. Jestem tylko lektorem. Człowiekiem, który 50 lat temu zaczął się uczyć współpracy z mikrofonem, a od 15 lat hobbystycznie bawi się w nagrywanie książek.
Umiem przeczytać tekst. Umiem przeczytać go tak, aby słuchając mnie można było ten tekst zrozumieć. Umiem to moje czytanie nagrać (na przyzwoitym sprzęcie) i zmontować, tak aby nie było słychać żadnych pomyłek ani niepotrzebnych dźwięków. Oferuję więc możliwość dostarczenia Ci takiego właśnie nagrania.
Oczywiście nic nie będzie stało na przeszkodzie, aby później zlecić mastering nagrania któremuś ze specjalistów w tej dziedzinie. Ponieważ wszystko to może brzmieć nieco niejasno – przede wszystkim posłuchaj próbek dostępnych na tej stronie. Tak czytam i tak to brzmi. Po drugie, zawsze możesz przysłać fragment swojego tekstu (do 1800 znaków ze spacjami, czyli jedną stronę rozliczeniową) i posłuchać tego, jak Twój tekst brzmi w moim wykonaniu.
Najkrócej mówiąc – 350 zł za każdą rozpoczętą godzinę gotowego materiału dźwiękowego. Rozumiem jednak, że może to być informacja niewystarczająca.
Spróbuję więc Ci pomóc: godzina audiobooka to zwykle około 54000 znaków ze spacjami tekstu, czyli 30 stron rozliczeniowych. W swoim edytorze tekstu zwykle masz dostęp do statystyki wyrazów – tam właśnie możesz sprawdzić, ile znaków ze spacjami ma Twój tekst. Gdy podzielisz tę wartość przez 54000 wyjdzie Ci bezpośrednio ilość godzin nagrania.
UWAGA! To Twoje wyliczenie daje Ci orientacyjną wiedzę o kosztach. ORIENTACYJNĄ! Zanim cokolwiek ustalimy i tak będę się musiał z Twoim tekstem zapoznać. Jego specyfika może być taka, że z przeróżnych przyczyn ilość znaków nie będzie odzwierciedlała ilości pracy. Np. dlatego, że umieściłeś w tekście mnóstwo cytatów w obcych językach, zmuszając mnie do sporego wysiłku poradzenia sobie z nimi. Albo w tekście znajduje się znacząca ilość danych liczbowych, które w znakach są krótkie, ale czyta się je długo. Z tego powodu, przed przystąpieniem do pracy podam Ci moje wyliczenie, które być może będzie się różnić od Twojego orientacyjnego rozrachunku.
Ufam Ci jak rodzonemu bratu, którego nigdy nie miałem. Co nie zmienia postaci rzeczy, że zanim coś zrobię, podpiszemy umowę, która będzie całość naszej współpracy jasno regulować. Dla obopólnego spokoju. Po wszystkim, dostaniesz do opłacenia fakturę. Wszelkie ustalenia umowne są właśnie ustaleniami umownymi – czyli umówimy się co do szczegółów i to co uzgodnimy zapiszemy w umowie. A potem nic już w tej umowie zmieniać nie będziemy.
Najlepiej, jeśli zaczniesz od napisania do mnie maila (magrze@o2.pl). Opisz swój projekt lub od razu dołącz do maila tekst, który ma zostać przeczytany i nagrany lub co najmniej jego reprezentatywną część (i zaznacz, który fragment chciałbyś usłyszeć jako próbkę). Rozumiem, że możesz mieć opory przed udostępnieniem obcej osobie (która przecież kocha Cię jak brata) całości swojej pracy. Może więc być tak, że zanim owoc swojego umysłu i pióra (komputera?) do mnie przyślesz, podpiszę Ci zobowiązanie do zachowania poufności – to zależy od Ciebie. Ja już w tym miejscu zobowiązuję się, że Twoje dzieło jest u mnie bezpieczniejsze niż u księdza na spowiedzi.
Spodziewaj się pytań, ponieważ, aby nagrać dla Ciebie dobrą próbkę, muszę znać Twoje wyobrażenia o tym, jak tekst powinien brzmieć. To szczególnie ważne, jeśli dostanę od Ciebie tylko ów mały fragment, z którego pewnie nie będzie mi łatwo wywnioskować o nastroju całości.
Po nawiązaniu kontaktu, wszystko potoczy się należnym rytmem.
Nie wiem. To zależy od wielu czynników: jak trudny jest Twój tekst, jak wiele pracy (także tej nie związanej z nagraniami) mam w danym momencie. Na etapie dokonywania uzgodnień postaram się jak najdokładniej przedstawić ramy czasowe. Pamiętaj tylko o jednym: jedna godzina gotowego nagrania to zwykle około 3 godziny mojej pracy (być może inni są szybsi).
To, co przeczytam będzie zawierało pomyłki, które trzeba wyeliminować czytając fragmenty ponownie. Całość trzeba w czasie rzeczywistym odsłuchać, dokonując montażu, czyli wycinając i sklejając nagranie tak, aby brzmiało tak, jakbym był geniuszem, który się nigdy nie myli. W końcu, chyba nie sądzisz, że jeśli dasz mi do przeczytania ośmiogodzinną książkę, ja siądę i za jednym zamachem przeczytam ją w osiem godzin? W ten sposób dostałbyś nagranie, na którego początku mój głos brzmiałby dobrze, a pod koniec chrypiał. Nie wspominając już o tym, że aby dobrze czytać muszę cały czas skupiać się nad rozumieniem Twojego tekstu. Wbrew pozorom to całkiem wyczerpujące zajęcie.
Nagrałem sporo „ramot”, czyli pozycji z literatury minionej. Jeśli masz ochotę – sprawdź. Może coś Ci się spodoba: